perpetum



a kiedy stajemy na przekór losu
pod wiatr dziwnemu światu
błyszczą nam oczy
prawdziwą wolnością
która nie rośnie jak chwast
gdzie popadnie
tylko trzeba ją odnaleźć
na łące swoich marzeń
w gęstej trawie
niedokończonych myśli
pączkujących jak wulkany
na oceanie zdziwienia
że tak to się potoczyło
i dane nam było
napić się wody
z czystego źródła
nieustających wątpliwości
które są bytem
nierealnie dziewiczym
oraz fundamentem
skromnego istnienia

jak dobrze istnieć
by wątpić
gubić się
by się odnaleźć
w nowym zagubieniu

a kiedy stajemy Po Tym Wszystkim
wciąż zdziwieni
ogromem Nieznanego
czujemy znów świeżość
odkrywania uczuć





Poprzedni wiersz:
skorupa
Spis wierszy tomiku "Miłość" Następny wiersz:
ona i on
 

Poezja
 
 

Strona główna