|
przebudzenie trochę już przeżyłeś podnosisz z ziemi swoje życie i widzisz w nim brudne trzydzieści srebrników oraz polski banknot wycofany z obiegu w lustrze ujrzałeś ciało oblepione relatywizmem podsuwanym w skrzynce na listy już niemal codziennie kiedy usypiasz śni ci się wciąż ten sen dziki tłum przeobraża się w papierowe kukły o niskich nominałach potem wszyscy płoną podpaleni przez najgorliwszego który roztacza świetlane wizje pierwszeństwa myśli budzisz się skonany cały ten zgiełk jest pomimo to jednym wielkim krzykiem o miłość
|
|
|
Poprzedni wiersz: ecce homo
|
Spis wierszy tomiku "Miłość" |
Następny wiersz: z Bogiem rozmowy
|
|
Poezja |
||
|
Strona główna |