jesteś ukryty
we wschodach słońca
w odczuwaniu
tego porannego spokoju
cudu nieomal
narodzenia |
|
|
płynę sobie
z nicości do wolności
z szelestu w dźwięk
jeszcze niewyraźny
dopiero rozświetlony
pierwszym promieniem |
wtedy właśnie tak blisko
odczuwam twoją obecność
przedzierając się przez myśli
jak to dzisiaj będzie
z umiejętnością
udźwignięcia krzyża |
|
|
czy znowu uruchomi się
mechanizm chciwości
podszyty pychą
nakryty gniewem
wychodzący z ciemności
w piękny jasny dzień |
czy cała moja nieczystość
ukaże się w lenistwie
uzasadnionym zazdrością
w oparach złego
we wszystkim i dla wszystkich
wewnątrz i na zewnątrz |
|
|
wielkie nieumiarkowanie
symbol naszych czasów
do którego zachęcają
skorzy do współpracy
biedni niewolnicy
skuci kajdanami |
|
|
|