skorupa



miłość nie mieści się w słowach
jest bez ograniczeń
dotyka wieczności
przymykając powieki

to stan płynny
bezdotykowy
idealnie czysty
niepowtarzalny

to szum fal
rozbijanych o brzeg
każdej przeszkody
jaką znasz

to ratunek
twego sumienia
zbrukanego małością
postanowień

miłość
odnajdzie cię w każdym ukryciu
obnaży
wszystkie puste gesty

aż w końcu
poddasz się
ty – dziecko ewolucji
zrzucając skorupę





Poprzedni wiersz:
siedem
Spis wierszy tomiku "Miłość" Następny wiersz:
perpetum
 

Poezja
 
 

Strona główna